Taki po prostu wiosenny motyw, jeden z wielu, którymi próbuję przywołać prawdziwą, ciepłą, kolorową wiosnę. Zazwyczaj otaczam się szarościami, nawet kolory szkliw do ceramiki dobieram raczej szarobure. Zmęczona i przygnębiona tą szarością zdecydowałam sie poszukać inspiracji w przyrodzie. Szykuję generalną metamorfozę mieszkania a póki co próbuję rozweselić swoje otoczenie kolorowymi ozdobami. Wszystkie własnej produkcji chociaż na razie nieporadne to wszystko...
Uczę się obróki szkła - aktualnie zasmakowałam w Tiffanym ;)
Na udział w warsztatach mogę pozwolic sobie tylko wieczorami raz na dwa tygodnie, więc pewnie długo zajmie mi osiągnięcię niezbędnego minimum aby zaprojektować i wykonać choćby małą lampkę lub witrażyk ale wkrótce zaprezentuję próbki typowo biżuteryjne. Póki co za mną nieporadne próby nakładania cyny na kolorowych szklanych ścinkach . ( Chociaż nawet takie drobiazgi bywają urokliwe) :)