.

czwartek, 8 sierpnia 2013

Ekstremalny zestaw w podróży

Jest takie stwierdzenie "drzeć koty". Czy wiecie co to oznacza?
Ja już wiem :D










A po rozdarciu opakowania prezentu ukazuje się zestaw ekstremalny :) tych gadżetów brakowało mi abym była w pełni przygotowana do wyjazdu wakacyjnego :)

Oto przykładowy zestaw, który warto wozić ze sobą w samochodzie
  1. rękawice skórzane dla ochrony rąk 
  2. saszetka na biodro aby uwolnić ręce od eleganckiej torebki
  3. malutka paczuszka karmy
  4. transporterek
  5. kocyk
  6. ogólna apteczka samochodowa (woda utleniona, pianka na oparzenia, sól fizjologiczna, miękki bandaż, gaziki jednorazowe, pęseta)
Przecież nigdy nie wiadomo kiedy znajdziemy zaniedbanego kotka w krzakach, przy drodze, na działce lub w piwnicy. Zauważyłam pewną zależność. Im bardziej eleganckie buty i torebkę noszę tym więcej takich sytuacji się zdarza, że trzeba wejść po kolana w krzaki albo zanurzyć ręce w jakiś brudach aby kota wyciągnąć z opresji.
Takie gadżety poprawiają też komfort takiego bidaka. Dostaje na poczekaniu saszetkę karmy, kocyk do przytulenia i już ma mniejszy stres.
Taki ekstremalny zestaw przydaje się szczególnie gdy sytuacja wymaga wyciągnięcia agresywnego kota z pułapki po to aby go zawieźć do lecznicy na leczenie, odpchlenie i takie tam. Warto przede wszystkim wozić w samochodzie transporterek o czym przekonała się już AnkaWrocławianka. Transporter ułatwia przewiezienie/przeniesienie kociaka w bezpieczny sposób do lecznicy.

Wymarzona sytuacja jest kiedy kot daje wziąć się na ręce a potem w lecznicy jeszcze mruczy z radości, że ktoś go uwolnił od tych gryzących po grzbiecie pcheł, i że w końcu ktoś go nakarmił. Taki kot rozumie, że został zabrany z działek/piwnicy/krzaków/śmietnika i w końcu ktoś się nim zajmie. Częściej niestety zdarza się, że kot jest w ciężkim stanie ale tak bardzo boi się ludzi, że trzeba zdecydować za niego co dla niego dobre.
To niesamowite ale nawet taki agresywny kot po jakimś czasie zaczyna przekonywać się, że są tez dobrzy ludzie a dotyk może być głaskaniem a nie biciem.
Dlatego warto pomagać :)

Tak uzbrojona mogę jechać spokojnie na wakacje i nie martwić się już o to, że nie będę miała jak zabezpieczyć kota w samochodzie w drodze do lecznicy. Bo o to, że przy drodze w sezonie wakacyjnym czeka na nas setki zwierząt to niestety ale możemy być pewni :( Warto zatrzymać się i pomóc.

:)


3 komentarze:

JolkaM pisze...

He, he, dobrze, że nie zamieściłaś tego tuż przed wyjazdem na wakacje rzeczonej Wrocławianki - na pewno biegałaby i organizowała sobie zalecany przez Ciebie niezbędnik. ;) A tak to z tego wszystkiego nawet transporterka w końcu zapomniała. :) Może to i dobrze, bo przecież i tak na nią Trójkot czeka. Skądinąd jednak wiem, że jakby, gdyby i w ogóle, to jest pomysł, żeby w karton pakować delikwenta. Na determinację nie poradzisz. :)

Uściski! I spokojnych, pięknych wakacji Ci życzę, Kasiu.

PS. Czy dobrze gdziesik wyczytałam, że będziesz w pewnej cudownej Chacie?

Babska rzecz pisze...

A będę w chacie cudownej jedynej zielonej pachnącej :) Już drugi raz i tak co rok :)
Pozdrawiam upalnie

Coco pisze...

dobrze widzę, że to koty rozpakowały prezent? :) Pewnie wyczuły saszetkę karmy... PS. Zapomniałaś o okularach ochronych :)