Każdego dnia przy rutynowych czynnościach można dołożyć swój mały gest w stronę ekologii. Można oczywiście czynnie udzielać się w manifestacjach na rzecz obrony zwierząt lub lasów amazońskich. Ja wybieram drobne działania, ale wierzę, że swoimi małymi decyzjami dokładam swoją cegiełkę do zachowania równowagi pomiędzy światem roślin i zwierząt vs światem ludzi z ich cywilizacyjnym postępem. [i tu włącza się mój radykalizm, gdzie pod słowem postęp ludzki rozumiem degradację natury].
Dokonuję świadomych wyborów przy zakupach. Wielu praktyk mogę być ciągle nieświadoma, co nie tłumaczy mojego postępowania, ale dzisiaj wzbogaciłam moją wiedzę o kolejną dawkę informacji. Prześledziłam listę wyrobów, przy produkcji których koncerny wykorzystują zwierzęta do testów np. na alergie.
Z radością stwierdziłam, że wśród moich kosmetyków 98% pochodzi z zielonej listy. Przy kolejnych zakupach z pewnością ominę te marki, które znalazłam na czerwonej liście :[
Do poczytania:
Futro i wszelkie ozdoby z futra
kosmetyki testowane na zwierzętach
pędzle ze zwierzęcego włosia
1 komentarz:
Kasiu, ja może cokolwiek nie na temat, ale co tam: uściski i pozdrowienia świąteczno-wiosenne! :)
Prześlij komentarz