Święta przeleciały bokiem - taka to moja karma, że spędzam je na prowadzeniu domowej kliniki zwierzęcej. Moja uwaga skupiona była na kocie specjalnej troski, co to wciąga sznurki i inne śmieci i przyprawia mnie o palpitacje serca.
Wam życzę smakowitych śniadań w rodzinnym gronie bez żadnych "atrakcji" w postaci chorych kotów...

3 komentarze:
Niech zdrowieje wciągacz wszystkiego. Dość już zmartwień. :(
A cóż to za smaczne jajeczko! :))
Prześlij komentarz